Drzewa szpilkowe mają dobry wpływ na organizm

Na organizm ludzki najkorzystniej wpływają drzewa szpilkowe: modrzew, sosna (pogłębia oddech, uspokaja, łagodzi prze-ziębienia, uwalnia od kaszlu), świerk (przede wszystkim leczy reumatyzm i wszelkie stany zapalne, dodaje optymizmu, kąpiel z jego igieł łagodzi stany ropne), jodła, cis i jałowiec. Ta grupa drzew dobroczynnie oddziałuje na nasze płuca, uzupełniając je w tlen i olejki eteryczne. Dodatkowo, dzięki wydzielanym związkom żywicznym, drzewa szpilkowe są właśnie swoistymi sanitariuszami pośród roślinności, zatrzymując na sobie i niszcząc wiele chorobotwórczych bakterii, pyłów itd.

Z drzew liściastych pozytywnie oddziałują: brzoza, lipa (łagodzi niepokoje sercowe, wzmacnia pozytywny stosunek do ludzi, a herbata z jej liści jest doskonałym środkiem napotnym, zmniejsza katar i kaszel), dąb (przyśpiesza krążenie krwi, wzmacnia psychikę, pomaga w koncentracji, wyciąg z kory likwiduje egzemy i różne bóle), kasztan (wpływa kojąco, wzmaga siły wewnętrzne, herbata z liści łagodzi kaszel), klon, morwa, akacja, buk (likwiduje napięcia i stres, poprawia krążenie krwi i umiejętność koncentracji, liście eli-minują ból głowy), jarzębina (mobilizuje, wzmacnia wolę działania, a herbata z owoców łagodzi bóle reumatyczne, wątroby i śledziony), wiśnia (odblokowuje zahamowania seksualne, jej sole podwyższają ciśnienie krwi, herbata z suszonych ogonków owoców łagodzi kaszel), natomiast wpływ szkodliwy wywierają: olcha (wywar z liści wzmacnia dziąsła, ale jej energia jest niebezpieczna – wspiera siły spirytualne, podnosi umiejętności wróżbiarskie i poziom intuicji), topola, berberys, osika i dziki bez. Inne drzewa i krzewy są dla or-ganizmu ludzkiego obojętne ze względu na to, że ich bioprądy są wyraźnie słabsze.

W pewnym leśnym sanatorium już od tygodnia wypoczywali i leczyli się pacjenci z zaburzeniami sercowo-naczyniowymi oraz nadciśnieniem tętniczym. Niby wszystko było w porządku, lecz denerwowało ich to, że do pawilonu lekarskiego musieli codziennie dochodzić, pokonując odległość około półtora kilometra. Na dodatek lekarz ograniczył się do mierzenia ciśnienia, osłuchiwania klatki piersiowej i nie aplikował żadnych zabiegów. Minęły trzy tygodnie i sytuacja się powtarzała, lecz pacjenci przestali odczuwać wszelkie dolegliwości, choć ich w ogóle nie leczono w tradycyjnym rozumieniu tego słowa.

Nieprawda, byli leczeni właśnie lipami. Spacery długą aleją lipową są skutecznym lekarstwem dla tzw. sercowców.

Zostaw komentarz

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>