Śmiech i łzy

Pod wpływem silnych emocji można obserwować u tej samej osoby przeplatanie się śmiechu i płaczu. Skutek jest zbliżony, bo zarówno śmiech, jak i płacz rozładowują napięcie psychiczne, są swego rodzaju zaworem bezpieczeństwa dla psychiki, także wtedy, gdy występują równocześnie (można przecież śmiać się do łez). Nieco innego rodzaju jest śmiech spowodowany szokiem, np. u osoby, która była uczestnikiem wypadku.

Z anatomicznego punktu widzenia śmiech i szloch są odbiciem silnych emocji, które często uwidaczniają się w tym samym czasie, różnica zaś jest następująca: gdy się śmiejemy, wydychamy powietrze, podczas płaczu powietrze wciągamy. Granica między śmiechem a płaczem jest niekiedy bardzo nieostra.

Są ludzie, którzy bardzo łatwo doprowadzają się do śmiechu, potrafiąc śmiać się dosłownie z niczego. Każdy temat, każda sytuacja może być powodem wesołości, np. zasłyszane dowcipne stwierdzenie, czyjeś wystąpienie, wzrost cen, wygląd drugiej osoby itp. Zdarza się, iż śmiech nachodzi ich w miejscach dużej powagi i skupienia, np. w kościele czy podczas uroczystości pogrzebowych.

Wielokrotnie też stykamy się z wypadkami nagłego, niepo-hamowanego śmiechu. Trudno jest wówczas nad nim zapanować, a to może wywoływać oburzenie najbliższego otoczenia. Żadne uwagi czy prośby nie skutkują. Wiedzą o tym szczególnie osoby nastoletnie. Wystarczy, że jedna z nich parsknie śmiechem, a inne jej wtórują. Na szczęście, śmiech służy zdrowiu i należy wykazać więcej zrozumienia i tolerancji.

W zależności od sytuacji rozróżnić możemy trzy rodzaje zachowań ludzkich. Do pierwszej grupy należą ci, którzy nie potrafią zachować powagi tam, gdzie należy. Drugą grupę stanowią osoby umiejące hamować swój śmiech, jeśli nie wypada się śmiać. Do trzeciej grupy można zaliczyć tych, którzy nie śmieją się prawie nigdy lub niezwykle rzadko.

Z ankiety przeprowadzonej ostatnio wśród Francuzów wynika, że blisko 2/3 osób dorosłych śmieje się rzadko lub bardzo rzadko, zaledwie kilka procent może poszczycić się nieustanną wesołością. Obliczono też, iż statystyczny Francuz lat dziewięćdziesiątych śmiał się przeciętnie 6 minut dziennie, zaś tuż przed drugą wojną światową śmiał się przez blisko 19 minut dziennie.

Zostaw komentarz

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>